PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


19.10.2018, 14:14  Rozmaitości  Kultura i rozrywka  Wywiad
wstecz

Maciej Sztor: muzyka ma uniwersalną moc przekazywania emocji (wywiad)


Dyrygent Maciej Sztor przygotowuje się do koncertowego wykonania muzyki filmowej Wojciecha Kilara. "Muzyka w filmie ma za zadanie spotęgować jego oddziaływanie na widza. Ma niesamowitą, uniwersalną moc przekazywania treści i emocji" - mówi PAP Life.

PAP Life: Specjalizuje się pan, jeśli można użyć tego słowa, w wykonywaniu muzyki filmowej. Co wpłynęło na tę decyzję?


Maciej Sztor: Już podczas nauki w podstawowej szkole muzycznej zetknąłem się z muzyką filmową Ennio Morricone. Nie znałem wówczas samych filmów, do których Morricone napisał muzykę, ale słuchałem jej z wielkim podziwem i zauroczeniem. Urzekła mnie jej melodyjność i harmonia. Uznałem ją za pewnego rodzaju muzykę wyzwoloną, niedającą się do końca sklasyfikować i zamknąć w konkretne ramy form muzycznych. Podczas moich studiów na Akademii Muzycznej w Poznaniu byłem pod wielkim wrażeniem symfoniki Czajkowskiego, Mahlera czy Szostakowicza, ale też coraz bardziej interesowała mnie muzyka filmowa, która generalnie wyrosła z tej samej symfonicznej tradycji. Pojawił się zatem pomysł zrealizowania koncertu z muzyką filmową na żywo. Znalazłem ludzi, którzy podzielali moją sympatię do "filmówki" i tak narodził się cykl Koncertów Muzyki Filmowej - Koncert Filmowy. Po mozolnej pracy i pierwszych sukcesach, apetyt na kolejne koncerty wzrastał, a i pomysły na następne koncerty same przychodziły do nas. Tak więc, z jednej strony realizowałem swoje wymarzone projekty z ukochaną muzyką filmową, dając jednocześnie satysfakcję słuchaczom na obcowanie z tą muzyką na żywo. I to trwa do dziś.


PAP Life: Jakie wymagania stawia przed dyrygentem muzyka filmowa?


M.Sz.: Muzyka filmowa łączy czasem w sobie wiele elementów: etno, jazz, muzykę rozrywkową sięgającą nawet rocka. Jak mawia Hans Zimmer - w muzyce niech nic cię nie ogranicza, dlatego pisząc muzykę kompozytorzy filmowi sięgają po różne, czasem niekonwencjonalne rozwiązania, nawiązując oczywiście do tematyki i charakteru filmu. Bardzo często są to partytury przeznaczone na duże składy orkiestry. Dlatego w pracy z dużą orkiestrą symfoniczną nad taką muzyką, pojawia się problem balansu pomiędzy poszczególnymi sekcjami, zespoleniem różnych instrumentów dodatkowych czy synchronizacji grup. W studiu nagrań wiele rzeczy można skorygować lub "wyciągnąć" za pomocą mikrofonów. W muzyce na żywo nie ma takiej możliwości, to praca na żywym organizmie i trzeba scalić w jedno wiele elementów: poszczególne sekcje orkiestry, chóry, wokal...


PAP Life: Czy inaczej gra się "do filmu", a inaczej przed żywą publicznością, na koncercie?


M.Sz.: Dla mnie osobiście nie ma większej różnicy. Tak samo pracuję z orkiestrą przed nagraniem jak koncertem estradowym. Podobnie na koncercie. To, czy będą nas słuchać z odbiornika, czy na żywo, mobilizuje do jak najlepszego wykonania.


PAP Life: Czy wykonanie muzyki filmowej to bardziej gra na emocjach?


M.Sz.: Muzyka w filmie ma za zadanie spotęgować jego oddziaływanie na widza. Muzyka ma niesamowitą, uniwersalną moc przekazywania treści i emocji. Wojciech Kilar doskonale ujął to mówiąc, że muzyka w filmie dopowiada do obrazu, odsłaniając jakby drugie dno - to, czego nie widać i jest swoistym post scriptum kompozytora do obrazu. Ta komunikatywność muzyki filmowej stała się jej walorem. Podobnie jak jej epickość - rodzaj narracji, opowiadania... Zdarza się, że muzyka powstaje równolegle do filmu, a nawet, zanim powstanie film. Ennio Morricone wspominał o praktyce niektórych reżyserów, którzy puszczali jego muzykę na planie filmowym, by zainspirować aktorów do lepszej gry.


PAP Life: Czym dla pana jest muzyka Wojciecha Kilara?


M.Sz.: Muzyka Wojciecha Kilara jest mi bardzo bliska - rezonują we mnie te same tony. Osobiście nigdy nie poznałem kompozytora, ale od początku byłem nim zafascynowany. Uważam, że jak rzadko który kompozytor doskonale łączył twórczość koncertową z filmową. I choć przyznawał, że inaczej pisze do filmu, to da się wysłyszeć w jego dziełach wiele podobieństw i analogii - zachowuje więc Kilar zawsze swoją tożsamość, spójność i autentyczność. Jego muzyka jest niesamowicie oryginalna i profesjonalna. Kilar tworzy z prostotą, wyrazem, przekonaniem i zaangażowaniem. Sam kompozytor mawiał, że w muzyce filmowej może wszystko, czego nie może w muzyce koncertowej. Jego twórczość stanowi doskonały balans pomiędzy muzyką koncertową a muzyką filmową, która zaczęła już żyć swoim własnym życiem estradowym.


PAP Life: Z jakimi uczuciami czeka pan na publiczne wykonania muzyki Kilara?


M.Sz.: Czekam z olbrzymim zniecierpliwieniem, entuzjazmem i obawą o to, czy uda mi się oddać wszystkie walory jego muzyki. Najbliższy koncert to wydarzenie szczególne, bo do muzyki na żywo będą wyświetlane filmy, które publiczność zna i uwielbia. Pojawią się też dzieła, które po wielu latach znów zabrzmią na żywo w pełnej obsadzie jak np. "Król Ostatnich Dni", ale również kilka małych dzieł filmowych, które po raz pierwszy zaistnieją na estradzie: "Faustyna", "Sami Swoi" czy "Rejs". Zatem pojawią się w repertuarze koncertu dzieła, które tworzył na przestrzeni kilkudziesięciu lat. To niemałe wyzwanie grać jego muzykę dla tak szerokiej publiczności, zważywszy, że Kilar bardzo szanował publikę i zawsze chciał tworzyć dzieła, które publiczność chciała słuchać, a orkiestra grać.


Rozmawiała Dorota Kieras (PAP Life)


Po raz pierwszy na warszawskim Torwarze 9 grudnia Polska Orkiestra Radiowa, Chór Akademicki Politechniki Warszawskiej i Chór Akademicki Uniwersytetu Warszawskiego pod dyrekcją Macieja Sztora wykonają Koncert Muzyki Filmowej poświęcony twórczości wybitnego polskiego kompozytora Wojciecha Kilara. Partie solowe zaśpiewają Anna Lasota i Jasin Rammal-Rykała, a narrację poprowadzi Magda Miśka-Jackowska. Koncert najbardziej znanych tematów filmowych skomponowanych przez Wojciecha Kilara wzbogaci projekcja na wielkim ekranie kinowym fragmentów filmów oraz najsłynniejszych filmowych kadrów.


dki/ jbr/



Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.