PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


27.12.2018, 10:10  Kultura i rozrywka  Wywiad
wstecz

Paulina Sykut-Jeżyna: Róża sprząta razem z nami (wywiad)


Paulina Sykut-Jeżyna jest aktywną zawodowo mamą i nie korzysta ani z pomocy niań, ani pań do sprzątania. "Róża jest naszym małym naśladowcą i sprząta razem z nami" - mówi PAP Life prezenterka. Przy okazji zdradza, że z mężem nie jedli śniadania w łóżku...

PAP Life: Spotykamy się w bardzo domowych warunkach - z czym kojarzy się pani dom?


Paulina Sykut-Jeżyna: Z rodziną, z ciepłem, ze spokojem i z poczuciem bezpieczeństwa. W domu czuje się bardzo komfortowo, dom to jest taki mój azyl.


PAP Life: Jeśli chodzi o utrzymanie domu w porządku to jest pani typem pedantki czy bałaganiary?


P. S.-J.: Zabrzmi to śmiesznie, bo często sprzątam, ale jednocześnie brak czasu sprawia, że często też bałaganię, np. rozwalam ubrania w szafie - są poukładane, ale mają mało przestrzeni. Więc kiedy coś wyciągam, coś innego wypada, później to wpycham na siłę. Więc bałaganię, ale potem sprzątam. Nie lubię nieporządku, dlatego zawsze jak coś robię w domu, np. zaczynam gotować, to najpierw biorę się za sprzątanie, żeby nie było dookoła rozgardiaszu.


Pamiętam też moje zwyczaje w szkole, w liceum też, na studiach rzadziej, że przed tym, jak zasiadałam do nauki, do książek to najpierw musiałam posprzątać - przestrzeń dookoła mnie musiała być ułożona, bo lubię harmonię. Także nie mogłabym żyć w bałaganie.


PAP Life: Czy i jak posiadanie dziecka wpłynęło na postrzeganie przez panią porządku?


P. S.-J.: Musiałam stać się bardziej tolerancyjna i dać sobie trochę luzu (śmiech). Dzieci to na nas wymuszają. Poza tym nie da się ciągle biegać i układać zabawek czy garnków, które dziecko sobie wyciągnie. Dzieci także w ten sposób poznają świat i nie można im tego zabraniać. Przed pojawieniem się w naszym życiu Róży, bardzo często sami sprzątaliśmy, też świadomie nie wpuszczam tam osób trzecich, które by mi pomagały, bo uważam, że to też przyjemność dbać o swoje mieszkanie. I kiedy Róża pojawiła się w naszym życiu to nie mamy aż tyle czasu na to sprzątanie, ale staramy się ogarniać to na bieżąco, co właśnie jakoś ratuje sytuację. Często proszę mamę, bo też nie korzystamy z pomocy niań, żeby przyjechała na weekend to my sobie posprzątamy, a wtedy ona bawi się z wnuczką. A czasem Róża sprząta nawet razem z nami.


PAP Life: Mobilizuje pani córkę do tego?


P. S.-J.: właściwie nie muszę i to jest piękne, jak bardzo dzieci uczą się od nas. Ona jest takim naszym małym naśladowcą i z podziwem, z uśmiechem, z taką wielką radością na nią patrzę, bo jak my sprzątamy, np. wycieramy półki, to ona też bierze ściereczkę. A czasami normalnie w dzień, kiedy ja np. szykuję jedzenie, ona potrafi wycierać w tym czasie meble. To jest bardzo urocze. Myślę, że kiedy włączamy dzieci w swoje życie, kiedy one patrzą, jakie są nasze zwyczaje, chociażby jak sprzątamy, to one też będą to robić. Też właśnie na tym polega pokazywanie dziecku świata.


PAP Life: Wracając do domu... Pani ulubione miejsce w nim?


P. S.-J.: Kiedy mieszkałam z mamą i z moimi dwoma braćmi to miałam taki swój kącik - stało w nim biurko, obok łóżko. To było nieduże, dwupokojowe mieszkanie, więc te nasze przestrzenie były bardzo małe, jednak każdy miał ten swój kącik. Później, kiedy mieszkałam już z moim narzeczonym, a później mężem, to w zasadzie w mieszkaniu mamy taki centralny punkt - to jest duży stół na środku pokoju dziennego, taka duża przestrzeń połączona z kuchnią, więc ten stół jest jakby w centrum uwagi. Zresztą tak chciałam, żeby zrzeszał wszystkich w domu.


PAP Life: Mówi pani jak taka prawdziwa mama, pani domu, typowa gospodyni.


P. S.-J.: Tak, bo właśnie z tym kojarzy mi się dom (śmiech). Żeby był w nim taki prawdziwe rodziny stół, żeby były na nim świeże kwiaty i owoce, żebyśmy wszyscy przy nim siadali, żeby to było takie nasze miejsce. I tak właśnie jest - nawet Róża najchętniej tam się bawi, ściągając wszystkie zabawki ze swojego pokoju, zresztą jej zabawki są wszędzie.


PAP Life: A komputer w sypialni jest dopuszczalny?


P. S.-J.: Nie, bo sypialnia kojarzy mi się bardziej z odpoczynkiem. Staramy się tam nawet nie jeść.


PAP Life: Nawet śniadania do łóżka nie było?


P. S.-J.: Właściwie chyba nie... W hotelu tak, ale w domowej sypialni nie. Zaintrygowała mnie pani (śmiech).


Z Pauliną Sykut-Jeżyną rozmawiała Paulina Persa (PAP Life).


pau/ zig/


Załączniki
WARSZAWA INAUGURACJA LATO Z RAFFAELLO
Warszawa, 22.06.2018. Inauguracja Lata z Raffaello. Nz. prezenterka Paulina Sykut-Jeżyna. (soa) PAP/StrefaGwiazd/Stach Leszczyński

Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.