PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


05.03.2019, 14:14  Rozmaitości  Sport dla każdego
wstecz

14-letni kaskader: mama jest moim "mamadżerem"


14-letni Eryk Goczał z Zatora od dwóch lat uczestniczy w pokazach kaskaderskich, ściga się też na quadzie. "Mama się boi, ale bardzo mnie wspiera i pomaga. Nazywam ją czasem moim +mamadżerem+" - powiedział PAP Life młody zawodnik.

Goczał przyznał, że prezentowane podczas pokazów ewolucje wymyśla sam. "Mój ulubiony trik polega na prowadzeniu quada stojąc na nim na głowie. Jestem w tej kwestii samoukiem. Kiedy dowiedziałem się o rekrutacji do zespołu Energylandia Extreme, wymykałem się z domu wieczorami i trenowałem. Dotąd uczestniczyłem w ponad 500 pokazach. A w jeździe terenowej oczywiście pomagał mi tata" - dodał.


Zaznaczył, że zamiłowanie do quadów odziedziczył po ojcu, pierwszy taki pojazd dostał w wieku czterech lat. "Interesowałem się już quadami wcześniej, przyglądałem się, jak ściga się tata. Zawsze chciałem robić to, co on. Mam na koncie wyprawy do Maroka, Gruzji, Rumunii, a największym wyczynem jest na razie pokonanie rajdu śladami Dakaru" - stwierdził Goczał.


Podkreślił, że marzy o wygraniu Rajdu Dakar, ale i o udziale w największych pokazach kaskaderskich na świecie.


W obu odmianach jazdy używa quadów różniących się m.in. oponami, ramą czy kierownicą.


Najmłodszy w grupie kaskader łączy pasję z nauką w angielskojęzycznej szkole w Krakowie. "Nie jest to łatwe. Przed wyjazdem na dłuższą wyprawę muszę naprawdę solidnie przysiąść do nauki. To, że wszystko w szkole odbywa się w języku angielskim, jest oczywiście dodatkowym wyzwaniem, ale ja lubię wyzwania" - powiedział Goczał, który we wtorek oglądał Arenę Gliwice, gdzie 23 marca odbędą się z jego udziałem pokazy sportów ekstremalnych.


"Jestem perfekcjonistą. Staram się dopracować każdy trik w ten sposób, aby ryzyko, że nie wyjdzie, nie było większe niż trzy procent. Czas przygotowywania danej ewolucji zależy od jej stopnia trudności, codzienne treningi zwykle trwają miesiąc, dwa. Ze staniem na głowie było tak, że wyjeżdżałem quadem w pole i próbowałem do skutku" - śmiał się Goczał.


Przyznał, że tego rodzaju hobby wiąże się z ryzykiem kontuzji. "Siedem razy miałem szytą głowę, a w zeszłym roku doznałem urazu nadgarstka, co mnie trochę przystopowało" - zauważył.


Podkreślił, że stara się sam naprawiać swoje quady. "Chcę wszystko o nich wiedzieć, także o tym, co się może zepsuć" - podsumował Eryk Goczał. (PAP Life)


gir/ jbr/



Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.