PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


06.03.2019, 09:09  Rozmaitości  Kultura i rozrywka  Wywiad
wstecz

Pola Rewako: każdy mój czytelnik może mieć inne zdanie (wywiad)


W swoje debiutanckiej powieści "Chilli" Pola Rewako każe nam dokonywać rewolucji w wyznawanych wartościach. "Chcę, by czytelnik zastanowił się, czy ma dobrze poukładane priorytety" - mówi PAP Life.

PAP Life: Właśnie ukazała się twoja powieść "Chilli". Czy pisząc tę książkę już myślałaś, do kogo ona jest adresowana, do kogo trafi?


Pola Rewako: Nie chciałam być nigdy pisarką. Raczej chciałam przekazać taki swój manifest, uwagę do dzisiejszego świata, społeczeństwa, do tego, jak dzisiaj wszyscy funkcjonujemy. Najpierw budowałam tę moją wypowiedź i ten mój manifest. Był on więc adresowany do każdego: do młodzieży, do dorosłych, do starszych. I dopiero wokół tego manifestu budowałam historię. Na początku wymyśliłam, co chcę powiedzieć, a potem budowałam fabułę, stworzyłam bohaterkę i plan dalszy.


PAP Life: Jednak opublikowałaś książkę w wydawnictwie specjalizującym się w literaturze młodzieżowej.


P.R.: To wyszło przypadkiem, choć młodzież na pewno jest tu głównym odbiorcą. Bunt czy język książki, to wszystko bardziej pasuje do młodzieży. Bunt głównej bohaterki i to, że ona jest taka zagubiona, nie może się odnaleźć, nie wie, co ze sobą zrobić. To wszystko bardziej dotyczy młodzieży, która często jest zagubiona, nie ma pomysłu na swoją przyszłość.


PAP Life: A kim jest twoja bohaterka?


P.R.: Mea to młoda dziewczyna, studentka pierwszego roku psychologii. Nie podoba jej się, jak działa współczesny świat, jak funkcjonuje społeczeństwo. I postanawia się zbuntować: zakłada Grupę Demolkę, która trochę nam psuje Gdańsk, bo wprowadza tę "demolkę" w życie. Za tym stoi wyższy cel i pewne przesłanie.


PAP Life: Czy ona jest z gruntu zła czy z gruntu dobra, jaka?


P.R.: To jest właśnie to pytanie, które stawiam czytelnikowi. Daję tu pole do dyskusji i każdy może mieć inne zdanie. Według mnie bohaterka jest dobra. Popełnia błędy, sama się też trochę zagubiła w swoich działaniach, działa bardzo brutalnie, natomiast ma dobre intencje.


PAP Life: Miejscem wydarzeń powieści jest Gdańsk. Dlaczego właśnie to miasto?


P.R.: Bo jestem lokalną patriotką. Nie wyobrażam sobie, żebym mieszkała w jakimś innym mieście niż Gdańsk. Kiedyś mieszkałam w Londynie, natomiast w Polsce istnieje dla mnie tylko Gdańsk. Wychowałam się w tym mieście, mieszkałam tam od dziecka. To miasto mi bliskie, wspaniałe, otwarte, multikulturowe, to miasto mnie zbudowało taką, jaka jestem. To wspaniałe miejsce do życia.


PAP Life: To dlaczego każesz bohaterom zniszczyć symbol Gdańska, Neptuna?


P.R.: To nie było planowane, wymknęło się moim bohaterom spod kontroli. Jeden z towarzyszy Mei zrobił to pod wpływem emocji. Tego Mea nie planowała. Ja na pewno bym tego nie zrobiła. A to były działania, które miały na celu coś większego...


PAP Life: Używasz języka młodzieżowego, skąd czerpałaś wzór, inspirację?


P.R.: W rozdziale poświęconym muzyce i koncertom są autentyczne wypowiedzi moich koleżanek, za co im bardzo dziękuję, natomiast ogólnie nie są to spisywane autentyczne rozmowy. Choć oczywiście, wszystko jest zaczerpnięte z życia.


PAP Life: Skoro jesteśmy przy muzyce, to jaką rolę odgrywa ona w powieści? Co chwilę się do niej odnosisz...


P.R.: Poprzez te wstawki muzyczne chciałam zbudować w książce taki filmowy soundtrack. Tak, jak w każdym filmie czy serialu, muzyka jest bardzo ważnym elementem emocjonalnym, żeby móc wczuć się w dany moment filmu. I w książce mi tego brakowało. Żeby nastawić emocjonalnie czytelnika, można to uzyskać innymi efektami, np. poprzez opisy uczuć itp. Ja tu spróbowałam zbudować to przez muzykę. Mocny, rockowy kawałek towarzyszy wartkiej akcji. I to tak działa. Choć też muzyka, szczególnie wśród nastolatków, bardzo buduje człowieka. Ja obracam się w takim środowisku, gdzie dużo moich znajomych chodzi na koncerty, wychowało się na muzyce, na konkretnych piosenkach, na konkretnym zespole. I z tym się wiążą ich dzisiejsze upodobania.


PAP Life: Przychodzi na myśl, że dobrze by było, gdyby ta twoja książka ukazała się z płytą. Albo audiobook z muzyką w tle. Czego się spodziewasz po tej książce?


P.R.: Dla mnie to nie jest jeszcze koniec pracy nad powieścią, bo chcę ją jeszcze zekranizować, chcę przetłumaczyć na angielski, planów jest dużo. Jeśli zaś chodzi o sam efekt książki, to chciałabym zmusić do refleksji, żeby czytelnik zastanowił się, czy ma dobrze poukładane priorytety, czy dobrze poukładane wartości. Czy faktycznie, bardziej się liczy drogi samochód, czy jednak ważniejsza dla mnie jest rodzina...


PAP Life: Ostrzegasz trochę?


P.R.: Trochę pouczam. Chciałabym, żeby czytelnik zastanowił się. Żyjemy w tak zwariowanym świecie, gdzie kariera, pieniądze są na pierwszym miejscu, tak się kreci, wokół materialnych potrzeb, a ludzie zapominają o podstawowych wartościach. A trzeba bardziej cenić rodzinę, cieszyć się, że jest się zdrowym, że jesteśmy w stanie rano wstać z łóżka... To są tak podstawowe wartości, a ludzie biorą to za dane im z góry i nie doceniają, że to mają.


PAP Life: A ile Mea ma wspólnego z Polą? Da się postawić jakiś znak równości?


P.R.: Poza chęcią sprowadzenia człowieka do refleksji, zastanowienia się, co jest ważne, to na pewno wspólnym zainteresowaniem jest psychologia. Choć nie studiowałam psychologii, to jednak bardzo tym się interesuje, dużo czytam. Przygotowując się do pisania "Chilli" czytałam bardzo dużo podręczników psychologicznych. Pewnie i kilka innych wspólnych cech bym znalazła. Tę książkę pisałam siedem lat temu, więc byłam rówieśniczką mojej bohaterki.


Rozmawiała: Dorota Kieras (PAP Life)


dki/ jbr/



Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.