PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


10.04.2019, 10:10  Rozmaitości  Kultura i rozrywka  Wywiad
wstecz

Grzegorz Turnau: nie przykucam do dzieci (wywiad)


"Tu odnajduję swoje wspomnienia" - mówi o swej pracy w Teatrze Lalka Grzegorz Turnau, który jest tu kierownikiem muzycznym. W rozmowie z PAP Life podkreśla, że młodego widza trzeba traktować poważnie.

PAP Life: Przed nami premiera spektaklu w stylu komedii dell'arte "Ptak zielonopióry" w Teatrze Lalka, do którego pan stworzył muzykę. Jakie założenia panu przyświecały podczas pisania tych utworów?


Grzegorz Turnau: Muszę powiedzieć najważniejszą w tej materii rzecz: z Jarosławem Kilianem pracuję od wielu lat. I kiedy on robi przedstawienie, to porozumiewamy się dość wcześnie, na poziomie wzajemnego zaufania, co do przesłanek podstawowych. Czy wchodzimy w świat taki, czy inny? Czy poruszamy się w stylistyce takiego, a nie innego kraju, w jakiej konwencji teatralnej. To było dość ściśle określone od początku. A nasze myślenie o teatrze, zwłaszcza o teatrze bajkowym czy baśniowym jest zbieżne od wielu lat. Nie trzeba zbyt wielu słów. Wiadomo było, że obracamy się w kręgu włoskiej konwencji, szeroko rozumianej. Mamy i tarantelę, i pojęcie komedii dell'arte, i sprawy związane z Neapolem...


PAP Life: I prawdziwe weneckie maski i sycylijskie lalki...


G.T.: I jeszcze Sycylię! Tak. To wszystko powoduje, że Jarek Kilian sugeruje mi pewne pomysły, pewne motywy, czasem wręcz wskazuje konkretne utwory, o których myślał pisząc piosenki czy dialogi. A później to ja już przerabiam przez swoją wyobraźnię i przez to, co sam umiem do tego dodać.


Odrobinę podobne zadania miałem przy realizacji "Pinokia". Zrobiliśmy go w Warszawie w Teatrze Polskim, później w Teatrze im. Słowackiego w Krakowie, z tą samą muzyką. Tu, w "Ptaku zielonopiórym", mamy motywy taranteli, i na otwarcie, i na zakończenie, i w trakcie. Jest więc taki ludowy świat zabawy i przekazania motywów miłosnych czy opowieści o namiętnościach. Do tego wyobraźnia reżysera, która podsuwa mu takie, a nie inne słowa piosenek. Tutaj jestem w bardzo dużym stopniu realizatorem jego wizji. On ma precyzyjnie określone oczekiwania muzyczne.


PAP Life: Piosenka, którą mogliśmy usłyszeć, grana na rurach, to też wyzwanie...


G.T.: Tu się splatają różne rzeczy: pomysły inscenizacyjne wpływają na muzykę, muzyka wpływa na inscenizację. W teatrze nic nigdy nie jest tak naprawdę z góry narzucone do realizacji. Aktor wnosi swoje i sytuacja sceniczna wymusza pewne rzeczy na muzyce. A i muzyka sugeruje i narzuca często rytm scenie. Tutaj trudno odpowiedzieć, kto jest bardziej odpowiedzialny za "Rury". Na pewno autor tekstu, czyli Jarosław Kilian. To była pierwsza piosenka, jaką napisałem do spektaklu: "ruro, ruro, ruro ponura!" Skojarzyło mi się to od razu z klimatem surrealistycznego humoru Jeremiego Przybory. I napisałem dosyć smutną pieśń do tych pastiszowych, niekoniecznie poważnych słów.


PAP Life: Przy okazji mieliśmy okazję się przekonać, że artysta teatru lalki jest człowiekiem wielu talentów. Świetnie śpiewa, operując jednocześnie marionetkami... Bierze pan to pod uwagę?


G.T.: Otwarcie powiem: nie. Nie biorę tego pod uwagę. Piszę jak słyszę, jak czuję. Zwracam uwagę, o czym jest i jak powinna brzmieć dana piosenka i jakie ma miejsce w spektaklu. A techniczna strona wykonania, wydaje mi się, jest służebna wobec utworu. I narzucenie sobie jakichś ograniczeń, dlatego, że aktor musi się poświęcić kilku czynnościom naraz, byłoby chyba niekorzystne dla całości. Aktorzy lalkowi, jednocześnie będący aktorami żywego planu w bardzo wielu spektaklach, są szalenie wszechstronni, co chciałbym podkreślić. Aktorzy Teatru Lalka są wyjątkowi na tle innych scen, ponieważ dostają zadania takie same jak aktorzy w teatrach dramatycznych, ale jeszcze "ekstra" musza umieć rzeczy, z którymi tamci na co dzień się nie spotykają. Tu więc mamy do czynienia z nadmiarem możliwości niż z brakami potencjału. I ja piszę tak, jak wydaje mi się, powinno to brzmieć.


PAP life: Kolejny rok jest pan kierownikiem muzycznym w Teatrze Lalka. To jest pańskie obecne miejsce na ziemi?


G.T.: W dużym stopniu tak! Oczywiście, moja fizyczna obecność tu jest mocno ograniczona przez fakt, że jestem ciągle dość aktywny estradowo i robię jeszcze inne rzeczy, ale wiele dzieje się w Lalce: rzeczy, które zrobiłem sam i te, które towarzyszyły życiu teatru. Chociażby wieczór poświęcony pamięci Joanny Kulmowej, który zrobiliśmy z aktorami, spontanicznie, czy spotkania z dziećmi w ramach cyklu "Księżyc w misce" - to wszystko powoduje, że mam miejsce na ziemi, do którego wracam w momencie, kiedy inne rzeczy nadmiernie ciążą. Tu wtedy tu odpoczywam. Tu odnajduję te swoje wspomnienia.


Jestem z tego pokolenia, które się na teatrze lakowym wychowywało. Za moich czasów w telewizji bardzo często się oglądało spektakle lalkowe czy marionetkowe. Jan Wilkowski, zresztą niegdysiejszy dyrektor Lalki, był jednym z idoli mojego dzieciństwa. Sam miałem w domu teatrzyk lalkowy, robiłem kukiełki i bawiłem się tym. Jestem z pokolenia, które się też wywodzi z tej formy i z tej krainy wyobraźni, gdzie jest umowność, świat zaklęty w postaci lalek, które się ożywia. I te emocje mają swój kod. A tego nie ma, gdy mamy do czynienia ze stuprocentową animacją.


Zrobiłem tu też adaptację "Karampuka" Ludwika Jerzego Kerna i obawiałem się, jak dzieci przyjmą taki teatr. Okazuje się, że dla dziecka pojawienie się lalki na scenie to jest za każdym razem wielkie przeżycie. Jest takie powiedzenie, i mam nadzieję, że to dobrze zostanie zrozumiane. Józef Hen napisał to o Boyu-Żeleńskim, który pisał również dla młodzieży, że "Boy nie przykucał do młodzieży", to znaczy traktował ich jak równoprawnych partnerów, ciekawych świata i inteligentnych. I my staramy się, z Jarosławem Kilianem, nie przykucać do dzieci, tylko traktować je w sposób całkowicie poważny.


Rozmawiała Dorota Kieras (PAP life). "Ptak zielonopióry" będzie miał premierę w Teatrze Lalka 11 kwietnia.


dki/ jbr/


Załączniki
WARSZAWA TEATR LALKA PTAK ZIELONOPIÓRY
Warszawa, 09.04.2019. Grzegorz Turnau podczas próby dla mediów spektaklu "Ptak Zielonopióry", 9 bm. w warszawskim Teatrze Lalka. Komedię inspirowaną baśniami Itala Calvina, Carla Gozziego i Bolesława Leśmiana wyreżyserował Jarosław Kilian, a autorem muzyki i aranżacji - Grzegorz Turnau. Spektakl "Ptak Zielonopióry" prezentowany jest w ramach Festiwalu Nowe Epifanie. (obm/awol) PAP/Marcin Obara

Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.