PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


24.04.2019, 15:15  Na ścieżkach nauki  Wywiad  Zdrowy styl życia
wstecz

Psycholog o pierwszej wizycie u ginekologa: płeć lekarza nie jest najważniejsza (wywiad)


"To nie płeć lekarza, a jego stosunek do pacjentki jest ważniejszy" - tak o pierwszej wizycie u ginekologa mówi PAP Life Maria Rotkiel. Psycholog sugeruje, aby na pierwszą konsultację młoda dziewczyna poszła z bliską jej osobą.

PAP Life: Z badania przeprowadzonego w ramach startującej właśnie kampanii społeczno-edukacyjnej "W kobiecym interesie" wynika, że Polki pierwszy raz do ginekologa najczęściej idą z powodu ciąży, a ponad 3 mln kobiet (tj. 24 proc. ankietowanych) chodzi do tego specjalisty rzadziej niż raz w roku. Na pierwszą wizytę dobrze jest pójść w towarzystwie bliskiej osoby. Dlaczego tego typu wsparcie podczas pierwszej konsultacji jest tak ważne dla młodej dziewczyny?


Maria Rotkiel: Przede wszystkim bez wsparcia nastolatka nie pójdzie do ginekologa. Po pierwsze musi wiedzieć, gdzie iść i jak się przygotować. W tym wsparciu ważne jest nie tylko to, żeby wziąć ją za rękę i zaprowadzić, porozmawiać z nią, że nie ma się czego obawiać, ale właśnie opowiedzieć o tym, jak taka wizyta wygląda, bo dziewczyny wizyty u ginekologa boją się z różnych powodów - wstydzą się, uważają, że to niepotrzebne, ale też nie wiedzą, czego się spodziewać. Dlatego opowieść mamy, siostry czy przyjaciółki, jak takie badanie wygląda, dlaczego nie warto się wstydzić ani bać i dlaczego ono jest ważne, właśnie takie wsparcie jest kluczowe.


Ważne jest też samo pójście na pierwszą konsultację z taką dziewczyną, bo możemy się umówić, że ona tam pójdzie, a potem się okaże, że ona była z koleżanką na spacerze albo na kawie... Więc to wsparcie tak szeroko rozumiane, polegające na tym, że wspólnie znajdziemy gabinet oraz lekarza, wspólnie się umówimy - w rozumieniu, że jesteśmy obok w trakcie tego umawiania się - że opowiadamy o takim badaniu, o takiej wizycie i przede wszystkim tłumaczymy, dlaczego ono jest ważne, że chodzimy się badać nie tylko wtedy, kiedy się źle czujemy czy zaczynamy chorować, tylko właśnie po to, żeby się dobrze czuć i nie chorować.


PAP Life: Czy ma znaczenie to, czy pierwszym ginekologiem będzie lekarz kobieta czy będzie nim mężczyzna?


M.R.: Bardzo ważne jest to, żeby nastolatce dać możliwość wyboru, czyli po prostu zapytać ją, do kogo wolałaby pójść, ponieważ ta pierwsza wizyta rzeczywiście jest kluczowa. Jednak nie chodzi tutaj o płeć, tylko o to, jak ten lekarz rozmawia z młodą pacjentką, jaki jest jego stosunek do niej. Jeżeli ta wizyta będzie maksymalnie komfortowa - na tyle, na ile jest to możliwe - i jak najmniej stresująca i będzie to pozytywne albo przynajmniej neutralne doświadczenie, to jest ogromna szansa, że młoda kobieta będzie chodziła do lekarza takiej specjalizacji regularnie.


PAP Life: Może się też jednak okazać, że taka wizyta będzie stresująca, dyskomfortowa...


M.R.: Tak, bo może wydarzyć się też coś, co będzie szczególnie przykre - wówczas jest ogromne ryzyko, że do tego lekarza pójdzie dopiero, jak zajdzie w ciążę (jak pokazują wyniki badania) albo jak będzie się starała o dziecko. Więc to też jest kluczowe.


Natomiast najistotniejsze jest to, jakim człowiekiem okaże się ten lekarz i tutaj równie ważna jest wiedza (dlatego warto polecić kogoś sprawdzonego), jak i sposób bycia lekarza, sposób komunikowania się z pacjentką, jego wyczucie, też empatia. Lekarze czasami się denerwują, jak to podkreślam, ale wiem, że się nie obrażają, że ich wiedzy nikt im nie ujmuje, natomiast jak z tą pacjentką rozmawiają, na ile potrafią się nią psychologicznie zaopiekować, często jest to równie ważne, jak ich wiedza.


Z Marią Rotkiel, psychologiem, rozmawiała Paulina Persa (PAP Life).


pau/ jbr/


Załączniki
WARSZAWA PREMIERA KSIĄŻKI DOROTY WELLMAN
Warszawa, 12.11.2014. Premiera książki Doroty Wellman ?Ja nie mogę być modelką?!?. Nz. psycholog Maria Rotkiel PAP/Stach Leszczyński (sl/mgut)

Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.