PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


06.05.2019, 12:12  Wywiad  Sport dla każdego
wstecz

Adam Małysz: nie myślałem o zgoleniu wąsów (wywiad)


Adam Małysz w niedzielę po raz czwarty kierując samochodem pościgowym wyznaczał metę zawodnikom Wings For Life World Run w Poznaniu. W wywiadzie dla PAP Life skoczek zdradził, jakim jest kierowcą i że jako Kapitan Wąs nie planuje zgolić swojego zarostu...

PAP Life: Po raz kolejny zasiadł pan za kierownicą samochodu pościgowego, który wyznacza metę zawodnikom światowego biegu Wings For Life. Jak to się zaczęło?


Adam Małysz: Z WFL związany jestem właściwie od samego początku. Podczas pierwszej edycji - biegłem. Później miałem kontuzję, więc nie mogłem biec, ale stałem na trasie i przybijałem biegaczom piątki. Nie jestem zagorzałym biegaczem, choć do 18. roku życia mnóstwo biegałem, bo uprawiałem kombinację norweską, były też przełaje i biegi narciarskie - tyle tego było, że trochę się zniechęciłem do biegania. Natomiast, jeśli jest taka inicjatywa z charytatywnym celem, to chętnie biorę w tym udział.


PAP Life: Co pan czuje, kiedy wyprzedza zawodników, wyznaczając im metę?


A.M.: Na początku jest nudno, bo dosyć długo jedziemy i prawie nikogo nie ma (śmiech). Dopiero gdzieś na 7-8 km zaczynają pojawiać się pierwsi zawodnicy. Jedni pytają: "już?", "dlaczego tak szybko?", a im dalej, tym biegacze częściej pytają, dlaczego tak długo musieli czekać, bo wydawało im się, że szybciej do nich dojadę. Najwięcej ludzi jest miedzy 10 a 20 km. Tam jest już bardzo wesoło, choć czasem niebezpiecznie, bo jak ludzie widzą samochód pościgowy, uciekają przed nim i w tłumie dochodzi do rożnych potrąceń - tym bardziej, że odwracają się i patrzą, gdzie jest samochód, a nie co jest przed nimi.


Ogólnie podczas biegu panuje atmosfera dobrej zabawy. Do tego dochodzi szczytny cel. To powoduje, że wszyscy chcą pobijać swoje rekordy. Ciekawa jest też sama inicjatywa, że to meta cię goni, a nie ty gonisz do tej mety. Sam pamiętam, jak "przeleciałem" ponad 19 km, a miałem założone 10. Jak usłyszałem, że meta się zbliża, zacząłem finiszować już na 16-17 km, wiec do tych 19 sporo było tego finiszowania. Na mecie prawie zrobiło mi się słabo, a później przez trzy dni chodziłem tyłem po schodach (śmiech).


PAP Life: Na co dzień pan biega?


A.M.: Tak, chodzę też po górach, jednak najczęściej jeżdżę na rowerze.


PAP Life: A gdyby pojawiła się propozycję, żeby za rok wystartował pan jako zawodnik?


A.M.: Wolałbym jechać (śmiech). Przyzwyczaiłem się do tego nie tylko ja, ale i zawodnicy. Podczas biegu mówią, że nie jedzie samochód pościgowy, tylko Małysz. Często też jak spotykam gdzieś ludzi to mówią, że widzimy się w Poznaniu na biegu, więc bardzo się z tym utożsamiają.


PAP Life: Wychodzi na to, że od 6 lat majówkę co roku spędza pan w Poznaniu.


A.M.: Rzeczywiście, Poznań ostatnio dosyć mocno - może nie tyle co poznałem, bo nie miałem okazji - ale odwiedzam. W międzyczasie bywam też na tamtejszych targach.


PAP Life: To, że po raz kolejny prowadzi pan samochód pościgowy ogłoszono w humorystycznej formie - Kapitan Wąs, czyli pana komiksowy odpowiednik, oznajmił, że znowu czuje się tak, jak wtedy, gdy uczył się na prawo jazdy - nie dlatego, że jeździł tak wolno, tylko dlatego, że też wszyscy przed nim uciekali. To jak to u pana jest z umiejętnościami kierowcy?


A.M.: Prawko mam od 25 lat, więc jakieś umiejętności posiadam (śmiech). Tym bardziej, że jeździłem jako kierowca rajdowy, dzięki czemu mam wyjeżdżonych nie tylko wiele kilometrów, ale też wiele się nauczyłem. Były lata, że robiłem około 120 tys. km rocznie! Jak to mówią: trening czyni mistrza. Tak jest chyba w każdej dyscyplinie. Wszystkie sytuacje na drodze cię klarują i uczą - zwłaszcza, że jak zacząłem jeździć w rajdach, miałem różne treningi.


Często biorę też udział w różnych akcjach z policją, podczas których podkreślam, że dobrze by było, gdyby instruktorzy mieli taką możliwość, żeby ze swoimi uczniami pojechać na jakiś tor poślizgowy, żeby też pokazać im, jak zachować się w krytycznych sytuacjach, bo do takich może dojść i wtedy taki zwykły kierowca, który nigdy nie miał z tym do czynienia, często panikuje i przyczynia się do różnego typu wypadków, z których często można wyjść obronną ręka.


PAP Life: Ma pan na swoim koncie jakieś punkty karne albo mandaty?


A.M.: Parę razy fotoradar zrobił mi zdjęcie i kiedyś złapał mnie nieoznakowany radiowóz, choć nie było dużo przekroczone - jechałem na autostradzie, ale jakieś punkciki i mandat się należał.


PAP Life: Wrócę jeszcze do Kapitana Wąsa - co będzie, jeśli zgoli pan wąsy?


A.M.: To będzie Kapitan Wąs bez wąsa (śmiech). Na razie nie mam takiego pomysłu. To taki mój charakterystyczny znak i nie wyobrażam sobie siebie bez tego. Kiedyś nawet Sebastian Vettel powiedział, że nie wie, dlaczego je noszę, a ostatnio widziałem go w takich bardzo bujnych wąsach, więc chyba sam się do nich przekonał.


Z Adamem Małyszem rozmawiała Paulina Persa (PAP Life).


pau/ jbr/


Załączniki
POZNAŃ BIEG WINGS FOR LIFE WORLD RUN 2019
Poznań, 05.05.2019. Były skoczek narciarski i ambasador polskiej edycji biegu Adam Małysz (C) pozuje do zdjęcia przed startem charytatywnego biegu Wings for Life World Run w Poznaniu, 5 bm. 100 proc. opłat startowych zostanie przekazanych na realizację misji, jaką jest odnalezienie metody leczenia urazów rdzenia kręgowego. (jk/doro) PAP/Jakub Kaczmarczyk

Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.