PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


06.06.2019, 06:06  Rozmaitości  Kultura i rozrywka
wstecz

Jarocin - wolność, muzyka, miłość


Kora z Maanamem, Kasa Chorych, Exodus, Krzak, Kombi, Porter Band - to wykonawcy I Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Młodej Generacji, który odbył się 6 czerwca 1980 r. w Jarocinie. Później zmienił nazwę na Festiwal Muzyków Rockowych. Pozostała legenda po dniach "wolności, muzyki i miłości".

Pojawiały się głosy, że impreza była celowo zorganizowana przez władze PRL-u, jako rodzaj "wentylu bezpieczeństwa" dla sfrustrowanej młodzieży, ale - nawet, jeśli tak było - nikt nie przewidział, co się naprawdę w Jarocinie stanie.


"Jarocin był takim małym projektem polskiego społeczeństwa, takiego normalnego, jakim powinna być Polska" - wspominał po latach Marek Piekarczyk, wokalista TSA, w filmie "Jarocin - po co wolność?" Leszka Gnoińskiego i Marka Gajczaka.


"Widziałeś kiedyś, żeby ktoś palił papierosa w +Klanie+? Tam nikt nie pali, bo wszystko jest nieprawdziwe" - wtórował mu nieżyjący już Robert Brylewski.


W Jarocinie prawdziwe były irokezy na głowie, glany na nogach i pogo, tańczone pod sceną. A przede wszystkim - muzyka i jej młodzi fani.


Po wprowadzeniu stanu wojennego festiwal się ostał. I stał się prawdziwą mekką dla zespołów niezależnych, gdzie często ignorowana była cenzura. Grano punk rocka, rocka, heavy metal, bluesa i reggae.


Zakwalifikowanie się do Jarocina nobilitowało zespół, było wyróżnieniem i dobrą zapowiedzią na przyszłość.


Kto grał w Jarocinie? Ba, łatwiej wyliczyć, kto nie grał... W Jarocinie debiutowali m.in. Siekiera, T.Love, Dżem, TSA, Oddział Zamknięty, Armia, Izrael, Dezerter, Sztywny Pal Azji, Acid Drinkers, Closterkeller, Hey, Kat, Moskwa.


Chociaż zdarzały się momenty, gdy publiczność źle przyjmowała niektórych wykonawców. Tak było z Republiką, oskarżaną o komercję, którą w Jarocinie przywitały gwizdy. Ale muzycy nie zeszli ze sceny, Grzegorz Ciechowski odśpiewał "Moją krew" i... dostał brawa.


"W kolejce po pieczony na miejscu chleb stały skiny, punki, rockowcy, hippisi, milicjanci, żołnierz, ksiądz - nigdzie w Polsce nie mogłeś takiej kolejki zobaczyć" - wspominał Piekarczyk.


Czasy się zmieniały, muzyka też, ale Jarocin trwał. Chociaż "starzy" uczestnicy mieli coś do powiedzenia na ten temat. "Teraz to jest festiwal muzyki rodzinnej, gdzie przyjeżdżają +kombatanci+ ze swoimi dziećmi i mówią: +zobacz, tutaj ja przyjeżdżałem, jak byłem w twoim wieku+. I tu grają te zespoły w jego wieku" - ironizował z czasem Tomasz Budzyński (Armia, Siekiera).


"Czy naprawdę zmieniliśmy coś tymi ubraniami, tym słowem? Świat ciągle jest taki sam" - ubolewał Paweł "Guma" Gumola, założyciel zespołów Moskwa i 5000 lat.


Być może, ale Jarocin co roku jest jednak inny. I przyciąga nie tylko "kombatantów". Tegoroczna edycja startuje 13 lipca. (PAP Life)


zig/ jbr/


Załączniki
DŻEM
Jarocin, 1991-08-00. Festiwal Muzyków Rockowych FMR. Na zdj.: Ryszard Riedel - wokalista zespołu Dżem. jl/hm PAP/Jerzy Linder

Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.