PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


08.08.2012, 17:17  Obyczaje i osobliwości  Codzienne sprawy
wstecz

Seks w PRL-u pod lupą naukowców


W książce "Kłopoty z seksem w PRL-u" zespół historyków pod opieką prof. Marcina Kuli przyjrzał się temu, jak wyglądało życie intymne Polaków przed 1989 r. Na młodych naukowców szukających w archiwach materiałów do pracy nieraz spoglądano z uśmieszkiem.

"Badanie historii życia seksualnego jest trudniejsze od refleksji nad innymi dziedzinami życia codziennego - bowiem jego intymność zwiększa trudności dokumentacji. Czasem może krępować młodych ludzi, czasem wywołuje też uśmieszki" - przyznaje w rozmowie z PAP Life, historyk Marcin Kula, który nadzorował pracę nad książką.



"Gdy zasygnalizowałem kiedyś tytuł przygotowywanej książki "Kłopoty z seksem w PRL" jednemu z kolegów, tylko spojrzał na mnie porozumiewawczo i z uśmiechem powiedział: 'Ja kłopotów nie miałem!'" - wspomina Kula.

"Na Wydziale Historycznym UW, na którym dominuje raczej podejście konserwatywne, taki temat mógł uchodzić za bardzo śmiały. Niektórzy mogli nawet uważać go za niepoważny. Co innego na Wydziale Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji - tam o życiu seksualnych pisze się bardzo często" - zauważa w rozmowie z PAP Life autorka jednego z rozdziałów książki, Agata Fiedotow. Inny historyk, Piotr Barański wspomina z kolei, że gdy w bibliotekach i archiwach mówił, jakim zajmuje się zagadnieniem, spoglądano na niego z uśmieszkiem.



W publikacji, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, znalazły się prace magisterskie studentów UW napisane pod opieką prof. Marcina Kuli. Pierwszy z rozdziałów, którego autorem jest Piotr Barański, poświęcony jest walce z chorobami wenerycznymi w powojennej Polsce. Od 1945 r. osoby znajdujące się w okresie zaraźliwym choroby wenerycznej nie mogły wstępować w związek małżeński. Trzy lata później ruszyła akcja "W", której celem była walka z chorobami przenoszonymi drogą płciową. Przeprowadzano badania masowe i szkolono personel medyczny. Przy ośrodkach zdrowia powstawały specjalne poradnie, a w każdym urzędzie wojewódzkim zatrudniono lekarza - referenta przeciwwenerycznego.



W kolejnej części studium Aleksandra Czajkowska podejmuje temat przerywania ciąży. Początkowo, zgodnie z wolą Stalina, istniał zakaz aborcji, a dostęp do środków antykoncyjnych był bardzo ograniczony. Zwiększonego przyrostu naturalnego chciano zwłaszcza na Ziemiach Odzyskanych. Gdy do władzy doszedł Władysław Gomułka, przeraziła go perspektywa tego, że wkrótce na rynek pracy mogą napłynąć miliony Polaków poczętych w powojennym entuzjazmie. W 1956 r. pierwszy sekretarz opowiedział się więc za dopuszczoniem przerywania ciąży.



"Zakład produkcji dzieci", tak rozdział o oddziałach położniczych zatytułowała Agnieszka Wochna-Tymińska. Badaczka analizowała listy nadesłane podczas akcji "Rodzić po ludzku" z 1993 r. W korespondencjach matek przebywających na porodówkach o szpitalach pisze się jak o instytucjach produkcyjnych, a personel medyczny porównywanuje się do maszyn. Młodym matkom nie odpowiadano na pytania i traktowano je lekceważąco. Lekarze podczas badań palili papierosy. Mało tego, jedna z kobiet wspomina, jak medyk, instruując studentów, bez zgody pacjentki pokazał na niej przekłuwanie pęcherza płodowego.


Książkę zamykają rozważania Agaty Fiedotow na temat początku ruchu gejowskiego w Polsce. Większość homoseksualistów w PRL-u prowadziło podwójne życie. By nie budzić podejrzeń, gotowi byli wstępować w związki małżeńskie z kobietami. Milicja dokładnie śledziła tę grupę, by później szantażować swoje ofiary. Geje przeżyli nawet swój mały stan wojenny. Tysiące z nich aresztowano i przesłuchano w 1985 r. podczas operacji "Hiacynt". Do powstania pierwszych organizacji gejowskich przyczynił się mieszkający w Austrii Andrzej Selerowicz, który rozsyłał po Polsce "Biuletyn", periodyk poświęcony problemowi homoseksualizmu. Grupy te zalegalizowano dopiero w 1990 roku. W reakcjach Polaków przeważała obojętność.


"Wszystkie te zagadnienia są ciekawe nie tylko ze względu na swoją pikanterię. Równie interesujący jest kontekst historii politycznej" - mówi PAP Life Marcin Kula. Można odnieść wrażenie, że w komuniźmie mówiło się o seksie niewiele, ale jak pisze historyk - i tak "po krzakach działy się wtedy różne rzeczy". (PAP Life)

ag/ dki/



Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.